GLINKA Z IMBIREM - ALTERNATYWA DLA SŁYNNEJ CZARNEJ MASKI NA WĄGRY


Nie wierzę, że to mówię, ale maseczki na zaskórniki są na prawdę trendy. Przeżywamy boom na walkę z wągrami, zatkane pory przeszły do mainstreamu. "To ty w ogóle masz pory?" Jasne, żadna tajemnica!


Słyszeliście pewnie o masce, która wyciąga ze skóry wszystko. Jeśli nie - wpiszcie w wyszukiwarkę "czarna maska na wągry". Na twarzy zastyga jak klej, zrywa się to w bólach, ale niby warto. Dla mnie to chwilowa moda i bardzo agresywny sposób oczyszczania twarzy. Jestem na nie i raczej nie skuszę się na ten wynalazek. Tym bardziej, że to nie jedyne wyjście z wągrowej sytuacji.




Naturalne i proste rozwiązanie - maska z glinki. Do gustu przypadła mi szczególnie Glinka Czarna z Morza Martwego od Fitokosmetik. Tania jak barszcz, zamknięta w niepozornym kartoniku. Mega oczyszcza! Skutecznie pozbywa się ciemnych kropek na nosie, łagodzi stany zapalne na buzi, wygładza skórę. Będzie świetną alternatywą dla osób, które nie chcą ryzykować zerwania twarzy razem z maseczką. Jest banalna w użyciu - wystarczy dodać odrobinę wody, wymieszać i gotowe.

Korzeń imbiru wspomaga oczyszczanie skóry i poprawia jej koloryt. To mój ulubiony dodatek do masek z glinki. Ma właściwości przeciwzapalne, pobudza krążenie, przyjemnie rozgrzewa twarz. Na prawdę czuć na skórze ciepło! Używam świeżego imbiru, ostatecznie nada się również ten w proszku.

Jak przygotować maseczkę?


Wystarczy drobno zetrzeć imbir, dodać sproszkowaną glinkę i trochę wody. Możemy też przygotować większą porcję maski, na kilka kolejnych dni oczyszczania. Większe problemy ze skórą likwiduję właśnie w ten sposób - nakładam maskę codziennie przez 3 - 4 dni. Miksuję składniki na gładko w dzbanku blendera i pakuję do słoika. Przygotowaną maseczkę przechowuję w lodówce.

Maskę nakładam na czystą, lekko wilgotną twarz. Zostawiam na kilka - kilkanaście minut, w międzyczasie spryskuję twarz wodą, nie pozwalając masce wyschnąć. Zaschnięta glinka mocno ściąga skórę, a to nieprzyjemne uczucie. Zmywam ją przy pomocy ręcznika. W kontakcie z wodą maseczka robi się śliska, ślizgają się do niej dłonie. Trochę się trzeba namachać, żeby zmyć ją z twarzy. Wystarczy jednak, że nakryję buzię ciepłym, mokrym ręcznikiem i glinka bez problemu schodzi. Na koniec przemywam skórę tonikiem.

Ręcznik trudno doprać z kolejnych glinkowych masek. Nie polecam wyciągać z szafy najlepszych domowych ręczników. Dobrym pomysłem będzie zakup np. kilku sztuk w IKEA (ja używam tych - 1,50zł/sztuka) z przeznaczeniem właśnie do zmywania masek, czy owijania włosów podczas olejowania. Nie będzie nam szkoda ich poplamić.

Proporcje składników?


Na początku potraktowałabym imbir jako dodatek, powiedzmy - centymetrowy kawałek korzenia na porcję maseczki. Jeśli nie podrażni skóry, można zwiększać jego ilość. Moja skóra przepada za tym składnikiem. Nawet, gdy przygotowuję maseczkę, w której to imbir jest głównym składnikiem, nie widzę żadnego podrażnienia na twarzy.



Jeśli lubicie domowe kosmetyki, polecam też przepis na naturalne masło do ciała.
Koniecznie dajcie znać, jeśli skusicie się na tę maseczkę. Mam nadzieję, że posłuży Wam tak dobrze jak mi!

19 komentarzy:

  1. Zgadzam się z Tobą w 100%. Tak agresywne oczyszczanie skóry to tylko chwilowe rozwiązanie problemu o ile uda nam się wygrać starcie z maseczką;) Problem w tym, że bardzo często sięgają po takie rozwiązania osoby ze skórą trądzikową, która codziennie podrażniana jest różnymi środkami pielęgnacyjnymi i wymaga raczej delikatnego traktowania. Twoja propozycja wydaję się idealną alternatywą. Chętnie wypróbuję przepis i zobaczę, czy efekt mnie zaskoczy;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet ze skórą suchą i może mało problematyczną w porównaniu do trądzikowej nie zrobiłabym sobie tej maseczki. Nie wiem, ten rzekomy ból przy zrywaniu skutecznie mnie odstrasza.. Koniecznie daj znać jak wyjdzie Ci glinka! :)

      Usuń
  2. Też nie jestem fanką słynnej czarnej maski, co przyjemnego jest w pielęgnacji, która kojarzy się z bólem. Ja glinki bardzo lubię i stosuję chętnie: białą i czerwoną. Zieloną nie mogę, bo mnie uczula. Czarnej jeszcze nie miałam okazji testować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zielonej lubię dodawać do peelingów. Czerwonej jeszcze nie próbowałam, podobno pomaga cerze naczynkowej? :)

      Usuń
  3. Miałam tę glinkę i już sama w sobie mocno oczyszczała, a w połączeniu z imbirem musi być petardą na zaskórniki otwarte! Póki co mam jeszcze dwie inne glinki i kolejne w planie do kupienia, więc wypróbuję z którąkolwiek inną :) Super przepis!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama nie próbowałam tego przepisu z innymi glinkami, może powinnam :) Czarna jest the best :D

      Usuń
  4. Świetny pomysł, zawsze robię zwykłą zieloną i czasem czegoś dodam, ale o takim połączeniu nie słyszałam. Na pewno wypróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow! Fajnie, że trafiłam akurat na ten post :) Przyda mi się, bo maski bolesnej sobie nie zrobię, ale Twój przepis przetestuję!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że fajnie Ci się sprawdzi :)

      Usuń
  6. Tego przepisu jeszcze nie znałam - czas na próby :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Brzmi super , na pewno spróbuję zwłaszcza że jestem miłośniczką imbiru :) U mnie przepis na moja ulubioną maskę ze spiruliny - zajrzyj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam dużo dobrego o spirulinie, już patrzę :)

      Usuń
  8. Nigdy nie stosowalam takiego przepisu, ale wyglada super, na pewno przetestuje na swojej skorze :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja tez uzywam glinek, sa bardzo skuteczne. Moja dermatolozka poradzila mi, zebym po prostu regularnie oczyszczala strefe T, a nie od czasu do czasu. I faktycznie jest poprawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że to właśnie klucz do sukcesu. Systematyczność, która przynosi efekty, zamiast nagłych zrywów na oczyszczanie. Delikatniejsze metody stosowane częściej też dają u mnie lepszy efekt, niż takie pojedyncze próby. :)

      Usuń
  10. Trochę sie boję nakładać imbir na twarz, boję sie podrażnienia. Póki co upodobalam sobie węgiel aktywny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego polecam zacząć od małej ilości i zrobić próbę uczuleniową :)

      Usuń
  11. czarna glinka dobrze działa na moją skórę. Mam zamiar spróbować ją zmieszać razem ze spiruliną, ale obawiam się że może być za mocna i narobie sobie więcej szkody niż dobroci :-)
    Natalia

    OdpowiedzUsuń
  12. Jako urodowy laik nie miałam pojęcia, że kobiety tak się znęcają tą czarną maską?! :D
    Twoja maseczka znacznie bardziej mnie przekonuje :)

    OdpowiedzUsuń