CO I JAK? ZAMÓWIENIE Z COLOURPOP DO POLSKI


Zamawiać na stronie Colourpop czy w polskich sklepach? Co się bardziej opłaca? Jak wygląda wysyłka do Polski? A cło i podatki? Ile czasu idzie paczka? Zgubiła się? Czemu tak długo leży w urzędzie?


Składając pierwsze zamówienie w Colourpop zadawałam sobie te i inne pytania. Mam nadzieję, że dziś odpowiem na wszystkie. Szykujcie się na dłuższą lekturę i trochę matematyki! 

Co się bardziej opłaca - ściągać zza oceanu czy kupić w Polsce?


Kosmetyki Colourpop możemy kupić na stronie producenta, ale też w polskich sklepach internetowych. Gdzie? Na dzień dzisiejszy wiem, że są dostępne w sklepach House of Beauty i Glowstore. Płynne pomadki znalazłam też na stronie cosibella.pl. Nie zamawiałam kosmetyków z żadnego z tych sklepów, nie mogę wypowiadać się o jakości produktów, które sprzedają. Napiszę za to o cenach.

Ceny kosmetyków, które zamówiłam na stronie colourpop.com wahają się między 5$ a 8$. W zależności od kursu dolara (a licząc na dzień dzisiejszy), pojedynczy cień w słoiczku kosztuje 19zł. Tak samo pomadki Lippie Stix. Płynne pomadki to wydatek rzędu 23zł/sztuka, a za roświetlacze musimy liczyć 31zł/sztuka.

U polskich pośredników, za rozświetlacz zapłacimy już 66zł. Dwa razy więcej. Pomadki z serii Lippie Stix i cienie - 40zł/sztuka. Płynne pomadki - również około 40zł za sztukę.

Więc za cztery cienie z ostatniego zamówienia zapłaciłabym łącznie 160zł. Za tę cenę faktycznie wolałabym kupić jakąś lepszą paletę matowych cieni, na przykład z The Balm. A czy opłaca się za 80zł? Tego nie potrafię stwierdzić. W grę wchodzi jakość produktu i spawy związane z naszym prywatnym budżetem. Swój komplet cieni kupiłam z rabatem, za ok 60zł. Jestem z nich bardzo zadowolona, przyjemnie się ich używa. Mimo to wiem, że nie zamówię więcej. Więcej mi nie potrzeba.

Jeden, a może milion produktów?


Przy zamówieniu do Europy produktów o wartości poniżej 50$, za wysyłkę zapłacimy 38zł. W tym przypadku pojedyncze sztuki opłaca się kupować u pośrednika, bo np. wysyłka do Paczkomatu z Glowstore kosztuje 8,50zł. Przeliczając - jedna pomadka z wysyłką z USA będzie kosztować 57zł. U polskiego pośrednika ok 49zł. Skoro nie ma dużej różnicy w cenie, po co tracić czas i wysyłać kosmetyk w podróż przez pół świata?

Jednak w przypadku większych zakupów, rachunek w polskim sklepie robi się tragicznie wysoki. Za każdy produkt płacimy dwa razy więcej, niż u producenta. To znaczy, że zamiast dwustu złotych płacimy czterysta. Dla mnie to duża różnica. Na stronie Colourpop mamy normalne ceny, a przy zamówieniu o wartości 50$ i więcej, nie płacimy już nawet za wysyłkę. Opłacalne, również po doliczeniu podatku.

Przeliczmy: 50$ to na dzień dzisiejszy 192zł. Wartość takiego zamówienia + 23% podatku (44,16zł) + opłaty manipulacyjne (17,90zł), to razem 254,06zł. A jeśli nie opodatkują nam paczki? Należność wyniesie... 192zł. W polskim sklepie za to samo zamówienie trzeba by zapłacić 384zł bez kosztów wysyłki.

Więc kiedy zamawiać w Stanach?
1. W czasie wyprzedaży
2. Jeśli zamawiamy dużo produktów
3. Zamawiając w kilka osób
4. Gdy kurs dolara spada

A kiedy w Polsce?
1. Gdy zamawiamy pojedyncze sztuki
2. Gdy nie chcemy czekać na paczkę, która ze Stanów może iść tydzień, ale i miesiąc
3. Jeśli nie chcemy się bawić w podatek na granicy i wysyłanie dokumentów do urzędu


Nieszczęsny podatek


Celnicy mogą nałożyć na naszą paczkę 23% podatku VAT i cło.
Cło dotyczy paczek o wartości powyżej 150 euro (ok. 630 zł).
Podatek VAT nakłada się na paczki o wartości przekraczającej 45 euro (ok. 180zł/47$).

Jak widzicie, każde objęte darmową wysyłką zamówienie z Colourpop łapie się na podatek VAT. Jednak z moich doświadczeń wynika, że nie zawsze opodatkują nam paczkę. Moje pierwsze zamówienie (zdjęcie #1, niżej) nie zostało opodatkowane. Kolejna paczka została zatrzymana w Urzędzie Celnym (widać to na trackingu, (zdjęcie #2), gdzie nałożono 23% podatku, co realnie okazało się kwotą zwiększoną jeszcze o opłaty manipulacyjne.

Opłaty manipulacyjne to: opłata za przedstawienie paczki do kontroli celnej (8.50zł), opłata za przesłanie adresatowi dowodu odprawy celnej (6zł) i opłata za zainkasowanie należności celnych oraz przekazanie ich na rachunek urzędu celnego (3,40zł). Łącznie: 17,90zł.

O zatrzymaniu paczki do kontroli celnej zostajemy poinformowani listownie. Paczka zostaje zatrzymana do czasu nadesłania dokumentów potwierdzających jej wartość, zawartość i dane zamawiającego. Wszystko można dostarczyć mailowo i od razu mówię - nie spodziewajcie się informacji zwrotnej, czy potwierdzenia odbioru e-maila przez urząd. Patrzcie dalej w tracking i bądźcie cierpliwi.

Wysyłka


Na koniec o wysyłce do Polski. Patrząc na wyciąg z trackingu pierwszego zamówienia widzimy, że do momentu opuszczenia przez paczkę lotniska w Turcji, wszystko szło sprawnie (zdjęcie #1). Zamówienie złożyłam 19 grudnia, dwa dni później kosmetyki ruszyły w drogę. Mailem dostałam numer paczki i link do strony ze śledzeniem przesyłek. Cała operacja zajęła 23 dni, w tym 17 dni roboczych. Biorąc pod uwagę Boże Narodzenie i Sylwester, które zdarzyły się po drodze, jestem pod szczerym wrażeniem. Jedyna dziwna sprawa to 11 dni lotu z Turcji, oczywiście, że nie do wiary. Transport musiał zalegać w magazynie zanim został zarejestrowany w granicach Polski. Nikt nie udzielił mi odpowiedzi, czy to normalna procedura.

Szczerze - byłam pewna, że zgubiono tę paczkę. Na facebooku Poczty Polskiej znalazłam komentarze świadczące o tym, że paczki zza granicy nie odnajdują swoich odbiorców, że to się zdarza i nic w tym dziwnego. Że giną w locie, jak moja. To mnie zaniepokoiło. Widziałam też zażalenia osób, których paczki zostały wysłane ze Stanów wcześniej niż moja. Jeśli martwicie się o status przesyłki - warto zajrzeć w te komentarze i zobaczyć, czy nie ma większego problemu z ruchem poczty po kraju. Można też sprawdzić komunikaty o awariach i opóźnieniach na stronie Poczty Polskiej.

Druga paczka została zatrzymana w Urzędzie Celnym. (zdjęcie #2) Z trackingu nie dowiemy się, czy opodatkowano przesyłkę. Ta niespodzianka czeka nas dopiero na poczcie. Mogę jeszcze napisać, że przesyłki zwolnionej z kontroli celnej nie odbierze nikt, poza adresatem. Niezbędne jest okazanie dowodu osobistego.

Na poniższych zdjęciach możecie zobaczyć przystanki, jakie prawdopodobnie zaliczy wasza przesyłka:



Mam nadzieję, że odpowiedziałam na kilka najważniejszych pytań dotyczących zamawiania kosmetyków ze strony Colourpop. Jeśli macie jeszcze jakieś pytania, - piszcie! Postaram się pomóc. :)

14 komentarzy:

  1. Koniecznie musze sprawdzic jak zamowic tutaj do mnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypuszczam, że da się zamówić do Szwajcarii. Na stronie Colourpop jest lista państw, do których nie wysyłają zamówień. Jeśli nie znajdziesz tam swojego kraju, to sprawa jest jasna i możesz spokojnie zamawiać. :)

      Usuń
  2. no proszę, nigdy nie sądziłam, że to się opłaca. A jednak... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Można się porządnie zdziwić co tak na prawdę bardziej nam się opłaca. Szkoda, że nie lubię robić zagranicznych zakupów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę to znam, bo zagraniczne serwisy aukcyjne to dla mnie kosmos. Wiem, że znajomi sporo rzeczy tam kupują taniej - książki, aparaty fotograficzne, ale ja zaraz gubię się wśród warunków i kosztów dostawy, nieee, to nie dla mnie.

      Usuń
  4. Bardzo ciekawy, rzetelny wpis. :) Na pewno się przyda!

    OdpowiedzUsuń
  5. Super wpis :D Pojedyńcze kosmetyki od Colourpop widziałam u nas w internecie, dlatego cieszę się, że coraz więcej marek pojawia się w Polsce i nie trzeba się trudzić z kupnem ;D Bo dla mnie jednak takie oczekiwanie na paczkę jest okrutnie stresujące :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem jest stresujące, to prawda. Na przykład kiedy od dziesięciu dni paczka stoi na trackingu i nie wiesz, gdzie jest, bo teoretycznie wisi w powietrzu. :D Z drugiej strony - gdyby nie możliwość podglądania trasy, którą leci paczka, nie byłoby tego stresu. Po prostu czekałoby się póki paczka nie przyjdzie.

      Nie ma też strachu, że jeśli paczka przepadnie, to stracimy pieniądze. Płaci się przez PayPal i można zgłosić takie rzeczy. Colourpop ma też taką politykę, że jeśli pierwsza paczka nie dotrze po miesiącu, to zwracają pieniądze albo wysyłają zamówienie po raz drugi, bezpłatnie.

      Uściski!

      Usuń
  6. super wpis, nie wiedziałam że jest taka możliwość! :) na pewno coś zamówie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny wpis i pomógł mi rozwiać wątpliwości :) wczoraj 1 raz zamówiłam i teraz pozostaje tylko wyczekiwać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. zamówiłam paczke i nie przyszedł mi mail potwierdzający zakup.. co mam zrobic?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej! Najlepiej skontaktuj się mailowo z ich obsługą klienta :)

      Usuń