PODSTAWY PIELĘGNACJI TWARZY - BEAUTY ROUTINE


Jak dbać o cerę na co dzień? Uważam, że dobrze wypracować niezawodne minimum, które w miarę potrzeb można modyfikować o kolejne składniki oczyszczające lub nawilżające. Czemu? Ponieważ wierzę, że w pielęgnacji mniej znaczy więcej.

Warto wsłuchać się w swoją skórę. Jaka jest? Czego potrzebuje? Obserwujmy jej reakcje i efekty działania kosmetyków, nie tylko te natychmiastowe, ale na przestrzeni czasu. Dla przykładu: większość kremów zatyka mi pory, powodując wypryski. Co ciekawe, ten cyrk zaczyna się po pewnym czasie stosowania. Przez pierwsze dwa tygodnie mogę nie zauważyć żadnych negatywnych zmian, same wręcz korzyści! I jest to jeden z głównych problemów mojej skóry – bardzo ciężko mi znaleźć krem na dłużej.

Mam wrażenie, że nie da się rozgryźć właściwego przepisu na pielęgnację w jedno popołudnie. Pochłania to czas. Obserwując swoją skórę można jednak nauczyć się, których składników unikać w przyszłości, oraz by wykluczać substancje podobne do tych, które już raz zaszkodziły. Polecam wam takie wrażliwe podejście do siebie. Skóra za to podziękuje!

mydło aleppo Najel 5%, tonik nawilżający Vianek, lawendowy krem do twarzy na dzień Biolaven, olej ze słodkich migdałów Nacomi

Co jest moim minimum?


1.       Oczyszczanie:

Syryjskie mydło Aleppo. W składzie oliwa z oliwek i olej laurowy. Kostka z pięcioprocentową zawartością oleju laurowego idealnie sprawdza się na co dzień do delikatnego, dokładnego mycia. To najlepszy kosmetyk do oczyszczania twarzy, jaki kiedykolwiek miałam - mydło uratowało moją skórę, gdy „zapychało mnie” wszystko. Polecam w ciemno jeśli lubicie cerę czystą aż piszczy! Zwilżam skórę wodą, nacieram mydłem dłonie i myję twarz powstałą pianą. Oczyszczanie powtarzam dwa razy, dla pewności. Produkt świetnie radzi sobie ze zmywaniem makijażu!

2.       Tonizowanie:

Mydło Aleppo jest produktem zasadowym, co oznacza, że zmienia ph skóry. To niedobrze. Tonik szybko przywraca jej naturalną kwasowość, dodatkowo lekko nawilża i odświeża. By zminimalizować zużycie kosmetyku i płatków kosmetycznych, kupiłam tonik z atomizerem. Spryskiwanie twarzy ma również tę zaletę, że nie podrażniam jej niepotrzebnie, wcierając produkt wacikiem. Po spryskaniu twarzy, tonik wmasowuję dłońmi, po czym pozwalam skórze wyschnąć. Kosmetyk marki Vianek przypadł mi do gustu ze względu na swoją lekkość, skład, delikatne działanie, zapach. Nie klei się na twarzy, bardzo dobrze się wchłania.

3.       Nawilżanie:

Na dzień: Lekki krem lawendowy, aktualnie Biolaven. Nie zatyka porów, szybko się wchłania, nie czuć go na twarzy. Gdy zrobiło się chłodniej, zaczęłam dodawać do niego po kropli oleju, by mocniej natłuścić skórę.
Na noc: Bezpiecznie mogę stosować czysty olej, na przykład ze słodkich migdałów. Jest treściwy, ale nie za ciężki, moja skóra dobrze go toleruje.

To wszystko! Cztery kosmetyki wystarczą, by utrzymać moją skórę w dobrej kondycji. To bezpieczna podstawa. Do tego schematu wracam w razie uczuleń, na nim buduję pielęgnację z użyciem dodatkowych składników, w zależności od potrzeb cery.
Jeśli chcecie wiedzieć więcej o tym, dla jakiego typu cery wymienione przeze mnie kosmetyki okazały się strzałem w dziesiątkę - zapraszam do przeczytania o mojej skórze. Sucha, z tendencją do zapychania i co jeszcze?

Co dla Was jest fundamentem pielęgnacji twarzy? Dajcie znać!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz